Magdalena Wolff: "Baba Jaga może człowieka zaprowadzić w najmroczniejsze zakamarki duszy... Nic dziwnego, że się jej boimy"
W sierpniu miała miejsce premiera powieści Kukułka i wrona Magdaleny Wolff. Z autorką rozmawiamy o jej zamiłowaniu do mitologii słowiańskiej, sympatii do Baby Jagi oraz zainteresowaniach innych niż pisanie. Oficynka: Pani Magdaleno, w sierpniu ukazała się Pani powieść Kukułka i wrona. Jakie to uczucie - widzieć zarówno w księgarniach, jak i w rękach czytelników tekst, nad którym pracowało się tyle miesięcy. Ulga? Radość? Satysfakcja? Magdalena Wolff: Na początku trudno mi było określić, co czuję, bo nie całkiem do mnie docierało, że moje ptaki wyleciały już na wolność! Kukułka i wrona jest szóstą ukończoną przeze mnie powieścią, ale pierwszą opublikowaną. Kiedy się na coś tak długo czeka, to potem potrzeba nieco czasu na oswojenie się z sytuacją. Człowiek żyje kilkanaście lat z całymi światami pod czaszką, aż tu nagle fruuu! I jeden świat ląduje u czytelników. Można być początkowo zdezorientowanym, prawda? A potem szczęśliwym. A jeszcze potem się siada na krześle i pra...